Jak (nie) udzielać pierwszej pomocy.
Choć bardzo chciałabym Wam dzisiaj przedstawić pełnowartościowy post, niestety nie mogę. Trafiłam do więzienia za złe udzielenie pierwszej pomocy (zawsze mi się wydawało, że w przypadku krwotoku z przedramienia należy założyć opaskę uciskową powyżej rany, ale najwyraźniej twórcy testów na prawo jazdy są innego zdania), ofiara zmarła, a mnie czeka kolejna wizyta przed sądem. Znaczy się... no... w piątek miałam teorię na prawo jazdy (pierwsze podejście od ponad dwóch lat!) i mimo dobrego przygotowania (jaka ja skromna...) nie zdałam. Kolejny termin mam w czwartek, w międzyczasie czeka mnie też wizyta u lekarza i milion rzeczy do załatwienia, więc muszę się uczyć, załatwiać, leczyć i tak dalej...
Mam parę rzeczy, o których chcę Wam opowiedzieć, ale muszą one poczekać przynajmniej do piątku. (Jeśli jednak w czwartek nie zdam, rzucę się pod Berlin-Warszawa-Ekspres i już nic nie napiszę - to chore, żeby egzamin, który kosztuje sam w sobie trzydzieści złotych mnie kosztował dwieście tylko dlatego, że w pobliżu Słubic nie ma żadnego WORD-u! Jakby było mnie stać na jeżdżenie co tydzień do Poznania!). Teraz zrobię dodatkowe sto tysięcy testów z nadzieją, że już nic mnie na teorii nie zaskoczy. Nawet w Wiedźmina nie grałam od dziewięciu dni i w pełni poświęcałam się zachowaniom na drodze i poza nią. Noż cholera!
To tyle. Do zobaczenia w następnym życiu (ze zdaną teorią - dobrze, że teraz jest ona dożywotnia i za pół roku nie muszę znowu przez to przechodzić).
(Jak zdam, kupię sobie w nagrodę zegarek Fossil. Albo przynajmniej pęsetę Tweezerman - to taki mały sneak peek kolejnego posta).



Powodzenia! Dzieliłabym z Tobą nie
OdpowiedzUsuńdolę ale pieniądze na kurs wydałam na.... ciuchy:) tak, dużo wydałam :))
niedolę łącznie:) oj te mądre komputery
UsuńHaha, powodzenia! ;) "Za moich czasów" teoria była łatwiejsza. ;)
OdpowiedzUsuńA gdzie Disqus?