Oj, w czasach studenckich moje biurko też było kuchnią, jadalnią, biurem i pokojem gościnnym (no prawie, tą ostatnią rolę pełniło również jedno krzesło i łóżko :P)
https://www.youtube.com/watch?v=ZJGNXL7ZV-0 Wspomniałam niedawno, że zamierzam oddać Wam kalendarz Paperblanks na rok 2014 (jeszcze nie jest za późno, ja kupiłam mój półtoraroczny w listopadzie). Dodatkowo postanowiłam dorzucić książkę Tatiany Jachyra . A jeszcze dojdzie do tego mała niespodzianka. Rozdanie trwa od 27.04.2014 do 05.05.2014, a wyniki postaram się podać następnego dnia. Szczegóły dotyczące zgłoszeń znajdują się w filmiku, który koniecznie należy obejrzeć w ramach zgłoszenia! Poza tym wiele wymagań nie ma. Bo wiecie, ja nie lubię tych wszystkich rozdaniowych udziwnień. Tylko dla osób z adresem korespondencyjnym w Polsce. Powodzenia!
Choć urodziłam się i wychowywałam w Małopolsce, to z moim dzieciństwem wiążę Podlasie. W zasadzie tylko i wyłącznie. To właśnie tam znajduje się wieś, która chyba nie ma własnej nazwy, składa się z czterech domów i otoczona jest hektarami pól uprawnych. Stamtąd pochodzi mój ojciec - z miejsca oddalonego od białoruskiej granicy o ledwie trzydzieści kilometrów. Ale o tym ostatnim fakcie dowiedziałam się dopiero niedawno, pragnąc tam wrócić - choćby tylko wirtualnie. W rodzinie nazywamy to miejsce po prostu Wioską. Tam znajduje się jeszcze przedwojenny dom z ukrytą w podłodze klapą do małej spiżarni, to tam na strychu stoją skrzynie z ukrytymi skarbami. Zamknięte na kłódki. Raz z kuzynką nie wytrzymałyśmy i się tam włamałyśmy, psując zamki. Poza pościelami i innymi firankami znalazłyśmy pudełka z medalami, jakie nasi przodkowie otrzymali po I wojnie światowej. Nigdy się do tego nie przyznałyśmy. Na tym samym strychu moja babka chowała butelki bimbru, gdy jeszcze pędziła. Tam też lądowa...
Jeszcze dziesięć lat temu, gdy zaczęłam moją przygodę z blogowaniem, nie było mowy o czymś takim jak "przyjaźń internetowa". W końcu to oczywiste, że po drugiej stronie czają się pedofile i nikomu nie można ufać. Ale nawet nastolatka zdaje sobie sprawę, że istnieją pewne kategorie, które pozwalają danej osobie zaufać (a przynajmniej jej płci i wiekowi). Dzięki temu wiedziałam, że w tej części blogosfery, w której się w danym czasie poruszałam, przyjaźń może zaistnieć, ponieważ pedofilia nie sięga aż tak daleko. W wieku piętnastu lat nawiązałam w Internecie pierwsze przyjaźnie. Nie wszystkie przetrwały - ba! przetrwała tylko jedna, która pojawiła się, gdy ja byłam już w liceum. Potem zamknęłam tamten okres w moim blogowaniu i powoli ruszyłam do świata blogowania tematycznego. I tutaj poznałam kolejne osoby - wiąże mnie z nimi sympatia, z niektórymi przyjaźń. W dzisiejszych czasach lepiej wiesz, z kim masz do czynienia. Ale mi to i tak nigdy szczególnie nie przeszkadzało. Ta...
Jakie pyszności :) Smakowitości :)
OdpowiedzUsuńApetyczna fotka:)
OdpowiedzUsuńmmm, pycha,. :)
OdpowiedzUsuńPrzez Ciebie jestem głodna, chyba czas na podwieczorek..
OdpowiedzUsuńsmacznego ;)
OdpowiedzUsuńOj, w czasach studenckich moje biurko też było kuchnią, jadalnią, biurem i pokojem gościnnym (no prawie, tą ostatnią rolę pełniło również jedno krzesło i łóżko :P)
OdpowiedzUsuń