Wyzwanie Foto: dzień 7. - OSTATNIA RZECZ PRZED ZAŚNIĘCIEM
Niektóre nałogi są niszczące. Ale są też takie, które jednocześnie niszczą i budują. Uzależnienie od komputera/Internetu jest jednym z nich. Przynajmniej moim zdaniem. Przyniosło mi tyle dobrego (złe trony są tak mało znaczące - zwykle - że nie warto się nad nimi rozwodzić), że nie potrafiłabym nazwać Internetu złem. A na pewno nie na serio. Ostatnią rzeczą przed snem jest właśnie Wunderkind (który wczoraj skończył dwa latka!) - czy to serial, czy blogi, czy rozmowa... Niemal zawsze jest on ostatnią rzeczą, jaką widzę przed snem. Z mniej materialnych jest to tworzenie różnych historii w głowie, jednak im nie potrafiłabym zrobić zdjęcia. A Wy byście potrafili?
Ciekawe połączenie smaków :) Smacznego.
OdpowiedzUsuńSmakowicie :)
OdpowiedzUsuńPyszności.
OdpowiedzUsuńW życiu bym nie wpadła na takie połączenie!
OdpowiedzUsuńLazur - mniam! Muszę podsunąć mojemu W. to połączenia. Dla mnie figi są za słodkie. A takie zdrowe!
OdpowiedzUsuńteż uważam je za słodkie, smakują mi głównie na ostro z rukolą i kozim serem (i to w małej ilości)
Usuńpycha! uwielbiam figi ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam figi, tęsknię za świeżymi, prosto z drzewa <3
OdpowiedzUsuńOryginalne połączenie:)
OdpowiedzUsuńWyglądają przepysznie ; )
OdpowiedzUsuńCiekawie to wygląda ;)
OdpowiedzUsuń