Niektóre nałogi są niszczące. Ale są też takie, które jednocześnie niszczą i budują. Uzależnienie od komputera/Internetu jest jednym z nich. Przynajmniej moim zdaniem. Przyniosło mi tyle dobrego (złe trony są tak mało znaczące - zwykle - że nie warto się nad nimi rozwodzić), że nie potrafiłabym nazwać Internetu złem. A na pewno nie na serio. Ostatnią rzeczą przed snem jest właśnie Wunderkind (który wczoraj skończył dwa latka!) - czy to serial, czy blogi, czy rozmowa... Niemal zawsze jest on ostatnią rzeczą, jaką widzę przed snem. Z mniej materialnych jest to tworzenie różnych historii w głowie, jednak im nie potrafiłabym zrobić zdjęcia. A Wy byście potrafili?
Muszę opanować malownicze rwanie włosów z głowy, bo coś mi nie wyszło. Niemniej wydaje mi się, że można na zdjęciu zauważyć, że coś z włosami i moje pomarszczone czoło (kolejna rzecz do zapamiętania: oduczyć się je marszczyć) mówią coś o tym nieszczęsnym miesiącu. Fakt faktem - luty, choć zaczął się dopiero tydzień temu, już jest miesiącem moich zmartwień. Bo egzaminy (a ja wiecznie niedouczona, wiecznie z siebie niezadowolona i wiecznie narzekająca, że gdybym spędziła jeszcze jeden dzień , potrafiłabym udzielić doskonałych odpowiedzi na zadane pytania), bo praktyki, bo inne rzeczy... Luty jest koszmarem studenckim. Luty jest brakiem czasu. I nigdy nie lubiłam tego miesiąca, bo luty jest krótki i nawet go nie zauważałam. A gdy już zwróciłam na niego uwagę, to tylko dlatego, że dał mi się zdrowo we znaki.
Do wygrania balsam do ust Alverde , który osobiście uwielbiam i polecam z całego serca. W Polsce niedostępny. Co trzeba zrobić? Odpowiedzieć na pytanie: Co do diabła znajduje się na tym zdjęciu? Osoba, która jako pierwsza udzieli prawidłowej odpowiedzi wygrywa. Z konkursu wykluczone są następujące osoby: Gia , Vocalna, ja i moja mama. Choć ta ostatnia nawet tego bloga nie czyta i pewnie nie kojarzy, o czym wczoraj rozmawiałyśmy.
Ej miałam kiedyś identyczny! :D Gdzieś mi się zapodział i nawet nie zdążyłam ołówka zużyć. Z avonu albo oriflame :D
OdpowiedzUsuńRóżowy? ;))
OdpowiedzUsuńWiem, że fioletowy, ale dla ofiarodawcy był to róż :).
UsuńJest prześliczny :)
OdpowiedzUsuń