 |
V. i ja przy Bramie Brandenburskiej. |
 |
Mój kwiatek na Dzień Kobiet. |
 |
Filmy, które kosztowały niecałe 40 zł. |
 |
Żel Isany z nowej EL o zapachu gardenii, jaśminu i kwiatu pomarańczy. |
 |
Cudo na ścianie Empik Cafe w Bonarce. |
Chciałam dziś opowiedzieć jakąś historię. Być może poruszającą, być może praktyczną. Historię, jakich zapewne jest wiele. Chciałam ją udekorować obrazem. I zaczęłam robić porządki w zdjęciach. Segregować, obracać... aż uznałam, że nie opowiem historii, tylko ją pokażę. Jest zupełnie niechronologiczna. Nie jest może zbyt ciekawa. Ale to historia na mój nastrój. Trochę nostalgiczna, trochę bez ładu i składu. Ja dzisiaj jestem trochę jak te zdjęcia. Bez myśli przewodniej.
Chciałam pokazać też książkę, którą obecnie czytam, ponieważ ona nie pasowała już do żadnego z tych zdjęć. Jednak mogę o niej napisać. To "Trupia farma". Tytuł wiele mówi o treści.
Do tej historii należy dodać jeszcze jeden element, o którym o mało nie zapomniałam.
Konkurs. To już zupełnie nie na nastrój w tej chwili. Mix został dopełniony.
Wiosenne porządki w zdjęciach, w kuchni, w życiu - zawsze przyniosą coś dobrego :)
OdpowiedzUsuńZabrakło zdjęcia 'szalonych S-Bahnów', a przecież to również ciekawa historia. ;-)
OdpowiedzUsuńNie miałam ich zdjęcia :). A Ty nie wylądowałaś w spamie! Jestem dumna :D.
UsuńTak, cud. :D
OdpowiedzUsuń