Outfit pt. "Ładnie wyglądasz"
Może i ładnie wyglądam (co nie jest jedynie moim stwierdzeniem, bo usłyszałam to od dwóch niezależnych osób - z czego od jednej z nich nie spodziewałam się tego usłyszeć), ale na zdjęciu wyszłam okropnie. Ja naprawdę się tak uśmiecham, gdy się nie kontroluję? I wychodzi mi taki wielki, szpiczasty nos? Nie ma co, można się nad sobą trochę poużalać. W końcu wczoraj miałam egzamin, nie mogłam się dogadać z pianinem (tak, zaczęłam się uczyć na nim grać) i o mało się nie rozpłakałam ze stresu. Ale o tym nie wie nikt. Dobra, teraz wiedzą już wszyscy. Na szczęście egzamin poszedł mi tak samo jak outfit - ładnie. Nie mam lepszych zdjęć, bo nie chciało mi się dorabiać butów, torebki i dołu spódnicy. To ostatnie kiedyś na pewno nadrobię. Zresztą o tę spódnicę ciągle kłócę się z mamą. Bo pierwotnie była jej. Powiedziałam, że ją oddam, gdy będę już tak gruba, by nie móc się w nią zmieścić. Póki co mam tendencję do chudnięcia, nie tycia, więc mama może o niej zapomnieć. Bluzka zaś irytuje mnie ...